To daje krótkotrwałe efekty….

,
 

No i dzisiaj podniesiono mi ciśnienie. Buszując po internecie natknęłam się na forum, na którym jedna dziewczyna szukała informacji o szybkim sposobie na cellulit. W odpowiedzi ktoś jej polecił body wrapping i kosmetyki które sama stosuję  z Bingo Spa. Czytam dalej a tam jakiś facet zaraz zjechał wypowiedź z kosmetykami że to niby nie działa. I nawet jak zadziała to tylko na chwilę a najlepsze i tak są masaże.
 

I się wkurzyłam – raz że facet – a skoro facet – to na 99% z cellulitem nigdy nie przyszło mu się zmierzyć. O fałdkach na brzuszku mógłby popisać – czemu nie – ale o cellulicie??

W ciągu dalszej dyskusji okazało się że jest masażystą – nawet szybko podał namiary na siebie – bo wiadomo – a nuż się ktoś skusi. No i od razu jasne – zjeżdżając mój ulubiony sposób – reklamował swoje usługi – swoją drogą jednorazowy masaż wyżej wycenił niż 30 zł. I w tym momencie muszę oddać sprawiedliwość – facet z cellulitem walczy – ale nie u siebie. Dla niego to sposób na zarabianie – więc lepiej wychwalać to na czym się zna i z czego żyje. Jakiś tam autorytet i wiedzę w tej dziedzinie ma. No ok. Ale jak dla mnie to on w dalszym ciągu stoi po drugiej stronie barykady.

To nie jest jego problem – to problem jego klientek. I jemu wcale nie musi zależeć na tym by dziewczyny, które do niego przychodzą szybko pozbyły się cellulitu. Efekty mają być – bo jakby nie było to by nie wracały. Ale zaraz nie takie spektakularne. Lepiej stopniowo i skutecznie i podobno trwale.
 

Czy trwale – nie wiem – nie próbowałam profesjonalnych masaży – więc nie będę dyskutować na temat trwałości tej metody.

Z drugiej strony o cellulicie sporo wiem i to i z teorii i z praktyki. I wiem że cellulit to taka upierdliwa cholera, która nie odpuszcza nigdy. Wraca szybciej i częściej niż bumerang. I to nie tylko u mnie – u wielu dziewczyn – jak nie u wszystkich. Zbyt często temat się powtarza by dotyczył tylko mnie. Zresztą nawet liczba odwiedzin tego bloga świadczy o tym, że nie piszę sama dla siebie. Że czytacie i pewnie chociaż część z Was korzysta z tej wiedzy. Wystarczy przecież trochę odpuścić z dietą, ćwiczeniami, spędzać większość dnia siedząc – na przykład w pracy, przyjmować antykoncepcję czy lubić fast foody i piwo i wystarczy. A przecież to nie jedyne przyczyny cellulitu. Jest ich cała masa i wiele z nas – w tym ja – popełnia cała masą grzeszków, w wyniku których cellulit ma się dobrze.

Więc mimo wszystko – śmiem wątpić – by istniała jakaś metoda, która bez powrotu do niej dałaby trwałe rezultaty na powiedzmy 2 lata bez względu na to co jem i ile się ruszam.
 

.Ponadto jest jeszcze jedna kwestia, o której ten gościu zapomniał. Czas. Żyjemy coraz szybciej, na wiele rzeczy mamy coraz mniej czasu I dlatego często zależy nam na szybkich i widocznych rezultatach. W przypadku cellulitu naprawdę jest niewiele sposobów, po których efekty widać od razu. Często jest tak, że wiele spraw odkładamy na ostatnie 5 minut i wtedy potrzebujemy tych szybkich sposobów. I nie ważne czy są trwałe czy nie – ważne że działają tu i teraz i uporają się z problemem natychmiast. Przed urlopem, balem, weselem, wyjazdem pozwolą nam się cieszyć chwilą a nie zadręczać myślą jak też te moje uda i tyłeczek prezentują w sukience czy stroju kąpielowym. I czy te dziewczyny siedzące tuż obok przypadkiem nie chichoczą z mojego wyglądu. W takich sytuacjach podbramkowych chcemy mieć pod ręką coś sprawdzonego i szybko działającego. Oczywiście w przypadku cellulitu to jakiś miesiąc 😀 Ale jak na tę przypadłość to i tak ekspresowe tempo.
 

W każdym razie zmierzam do tego – że czasami wcale aż tak nie zależy nam na trwałych rezultatach (zakładając że masaże dają trwałe rezultaty)  – tylko przede wszystkim na szybkich. I w takich sytyuacjach owijanie sie folią z profesjonalnymi koncentratami  to strzał w dziesiątkę. Oczywiście warto dorzucić w takich sytuacjach i masaże, naprzemienne prysznice, bańki chińskie, ćwiczenia. Im więcej tym lepiej. Ale proszę mi nie pisać że jak coś w przypadku cellulitu nie jest super trwałe to jest be… Body wrapping jest skuteczny i szybki. I często właśnie tyle wystarczy do pełni szczęścia.

2 komentarze


  1. // Odpowiedz

    Da się wyczuć Twoją frustrację. Też się wkurzam jak facet mówi o cellulicie. I nie wazne masażysta czy nie masażysta. To nie jego problem, nigdy tego nie doświadczył, więc niech siedzi cicho.


  2. // Odpowiedz

    Witam 🙂
    Chciałabym serdecznie Was zaprosić do odwiedzin na moim blogu o masażach i zabiegach jakie wykonuje w swoim gabinecie. Może ktoś z was się na nie skusi…
    Będę dodawała także posty o tym jak dbać o swoją skórę, jakich kosmetyków używać itd.
    http://www.massage-and-physiotherapy.blogspot.com/
    \Dominika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *