Walcz z cellulitem jak Chodakowska

, ,

Czytałam ostatnio artykuł na stronie RMF FM o Chodakowskiej (oj tam, stary sprzed kilku lat, ale to właściwie nieistotne). W tym artykule gwiazda mówi co trzeba jeść, żeby cellulitu nie mieć. Bardzo mnie to zaciekawiło, bo już kto jak kto, ale Chodakowska to ma u mnie szacun. Zazdroszczę jej figury. Swego czasu nawet z nią trochę ćwiczyłam, ale potem, gdy trochę mi entuzjazm opadł i odkryłam body-wrapping… 😉

Dobra nieważne!

Chciałam się z Wami dziś podzielić tymi radami Chodakowskiej, bo uważam, że są warte uwagi. Co robi popularna trenerka, że wygląda jak wygląda? Nie no, wiadomo ćwiczy… ale nie tylko, same ćwiczenia niewiele by dały, gdyby nie odżywiała się zdrowo. A jak wiadomo z cellulitem można walczyć, ba nawet trzeba (!) na wiele sposobów! Dieta jest bardzo ważna!

Walcz z cellulitem jak Chodakowska

 

walcz z cellulitem jak chodakowska

 

Chodakowska odnośnie cellulitu radzi:

– Jeść produkty zawierające witaminy z grupy B, np. kiełki zbóż, drożdże, jajka.

– Jeść selera, pietruszkę, cykorię, ogórki oraz arbuzy, truskawki i czereśnie. Te warzywa i owoce są moczopędne, więc dzięki nim będziemy usuwać wodę z organizmu i pozbywać się obrzęków.

– Jeść ryby, chude mięso, nabiał, bo przyspieszają metabolizm.

– Jeść suszone zioła i przyprawy – bo są zdrowymi zamiennikami soli, a poza tym także wpływają na metabolizm.

– Pić minimum 2 litry wody dziennie – to jest niezbędne minimum! Mniej niż 2 litry nie wchodzi nawet w grę!

4 mity na temat cellulitu, w które wierzysz i dlatego nie możesz się go pozbyć!

A czego unikać?

– Słodyczy rzecz jasna (Chodakowska twierdzi, że na coś słodkiego można sobie pozwolić raz w tygodniu raptem).

– Soli – to cholerstwo, wiadomo zatrzymuje wodę w organizmie, powoduje opuchliznę, no i raczej sprzyja powstawaniu cellulitu!

Dodatkowo bardzo ważne jest, by mieć stałe godziny posiłków i by tych posiłków było 4-5. Czyli jemy mnie, ale częściej.

Jeśli dodatkowo chcemy przyspieszyć efekty to już teraz propozycje ode mnie:

– Ćwiczymy z Ewą – przynajmniej po 5 minut dziennie, Ewa ma takie szybkie treningi, to jeden z tych, które ja uwielbiałam swego czasu robić (chyba znowu wrócę do tych ćwiczeń)

 

– Po ćwiczeniach z Ewą, warto wziąć prysznic i zamiast zwykłego balsamu użyć l-karnityny w żelu. Ten żel działa tak, że my już odpoczywamy po wysiłku, a on jeszcze pracuje, spala tłuszczyk podskórny. Zresztą na rozgrzane ciało nałożyć taki chłodzący koncentrat – bezcenne!

A teraz bardzo ważne pytanie do Ciebie. Czy naprawdę chcesz się pozbyć cellulitu? Jesteś tego pewna? W takim razie zapraszam cię na mój kurs usuwania cellulitu! Aby dostać taki kurs wystarczy zapisać się na mój newsletter.

1001 sposobów na cellulit

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *