Cellulit u kobiet w ciąży? Nie ma powodów do obaw!

,

Cześć, czołem!

Napisała do mnie dzisiaj przyszła mamuśka – Ania, a ponieważ niecodziennie dostaje takie maile postanowiłam że jej odpiszę. Wiem, że nie powinno się co prawda cudzej korespondencji ujawniać publicznie, ale myślę, że Ania nie miałaby nic przeciwko temu, że podpowiem nie tylko jej, ale być może innym przyszłym mamuśkom.

Oto nasza korespondencja:

Ania pisze: „Cześć! Obserwuję twojego bloga od kilku miesięcy. Uwielbiam czytać Twoje rady, bo są takie życiowe, prawdziwe. Nie piszesz bzdur, nie owijasz w bawełnę i wstawiasz zdjęcia efektów ze swojej walki z cellulitem – co jest dla mnie bardzo wiarygodne. Jesteś dla mnie guru jeśli chodzi o temat cellulitu. Od pół roku walczyłam z cellulitem na udach. Stosowałam się do twoich rad, nawet zapisałam się na newsletter. W jednym z maili z newslettera polecałaś scrub do ciała z kolagenem. Skusiłam się i kupiłam go. Do tego peelingu kupiłam koncentrat wyszczuplający (nota bene tez polecany przez ciebie). Nie mam żadnych zastrzeżeń co do poleconych produktów. Stosuje je regularnie i widzę efekty więc jestem bardzo zadowolona. Jednak kilka dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Załamałam się trochę, bo nie planowałam tego dziecka. No ale cóż, stało się. Tylko, że teraz nie wiem co będzie z moim cellulitem. Czy on się powiększy w ciąży? Czy ja nadal mogę stosować te kosmetyki, które kupiłam ( a tanie nie były 🙁 ) ?”

Moja odpowiedź: „Aniu nie martw się! Ciąża to nie wyrok a z cellulitem poradzisz sobie wcześniej czy później! Wiem, bo sama urodziłam dwójkę dzieci – także jestem nadal wiarygodna! 😉 A co do kosmetyków: nie sądzę by na tak wczesnym etapie ciąży miał ci zaszkodzić peeling czy koncentrat. Masaże w ciąży są zabronione ale tylko gdy jest ona na tyle zaawansowana, że pobudzanie ciała może doprowadzić do skurczy i przedwczesnego porodu. Jeśli jesteś w ciąży dopiero od kilku dni, spokojnie możesz nadal robić peeling. Co do koncentratu – nie wiem, który kupiłaś – więc przeczytaj informację na opakowaniu. Niektóre koncentraty można stosować w ciąży. Jeśli nie jesteś pewna skontaktuj się z producentem lub zadzwoń do sklepu i upewnij się. A najlepiej zapytaj o to swojego ginekologa. Trzymam kciuki! Będzie dobrze! I pamiętaj, że zaraz zaczną się mdłości, także cellulit to będzie naprawdę twój najmniejszy problem 😉 Zaglądaj do mnie, a jak urodzisz wrócimy do walki z cellulitem! Pozdrawiam!”.

A teraz małe rozwinięcie o cellulicie w ciąży

 

Ciąża to nie choroba! Na pewno słyszałyście to już wiele razy i uwierzcie w te słowa. Owszem – nie jest łatwo walczyć z cellulitem w ciąży – u niektórych jest to wręcz niemożliwe! Ale przecież ciąża nie trwa wiecznie! Kończy się po 9 miesiącach, a podczas jej trwania warto skupić się na ważniejszych rzeczach niż cellulit – np. urządzaniem pokoju maluszka.

Powiem wam jak ja miałam.

Moja pierwsza ciąża i cellulit:

Pojawiła się nagle, niespodziewanie i zanim się dowiedziałam, że jestem w ciąży stosowałam koncentraty antycellulitowe, zabiegi na cellulit, łaziłam do solarium… dziecku nic nie było! Chociaż prawie do 3 miesiąca ciąży robiłam wszystko co teoretycznie w ciąży jest zakazane. Nie wiem jak to jest, ale wydaje mi się, że organizm kobiety w ciąży jest tak cudownie „zaprojektowany”, ze przez pierwsze 3 miesiące nic dziecku nie grozi. Dopiero potem, w drugim trymestrze trzeba uważać na to co jemy (niektóre potrawy mogą powodować infekcje), na to co robimy – np. peelingi i masaże – szczególnie brzucha czy kręgosłupa mogą przyczynić się do skurczy.

Ja w pierwszej ciąży nie przejmowałam się zbytnio tym co robię, jadłam co chciałam wmawiając sobie, że wszystko mi wolno, że z cellulitem poradzę sobie później, a teraz najważniejsze to się rozpieszczać. I jakie były efekty? Przytyłam sporo bo prawie 30 kilo, cellulit miałam wszędzie, chyba nawet miedzy palcami u nóg 😉 Jednak gdy tylko urodziłam moją córeczkę po kilku miesiącach wróciłam do dawnej kondycji. I wiecie co jest najlepsze? Że nawet nie musiałam się jakoś specjalnie sprężać! Moje ciało po kilku miesiącach wyglądało tak jak przed ciążą. Wierzę w to, że dużo pomógł mi w tym ruch (codziennie spacery z wózkiem po zaspach zrobiły swoje!), karmienie piersią (karmienie dziecka piersią bardzo pomaga, ja mam wrażenie, że dziecko wysysa z ciebie tłuszcz razem z mlekiem, które jest tłuste i bardzo geste – no, przynajmniej u mnie tak było! ) i to, że miałam ręce pełne roboty – nie miałam kiedy się objadać, nie obżerałam się więc, a stosowałam dietę matki karmiącej, jadłam regularnie i zdrowo.

Moja druga ciąża i cellulit:

Starannie zaplanowana, wyczekana (przez kilka lat nie mogłam zajść). Niestety od początku była zagrożona. Odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży dostałam nakaz leżenia, listę rzeczy których robić mi nie wolno, jadłospis itd.. W ciąży przytyłam niespełna 10 kilo. Po urodzeniu dziecka cellulit – oczywiście został i tym razem nie było już tak łatwo, mimo poświęceń, ćwiczeń, codziennego ruchu, diety, koncentratów wyszczuplających bardzo ciężko było mi się go pozbyć. Płakałam nocami, traciłam nadzieję, zaklinałam los i dziwiłam się jak to jest możliwe, że mimo tego że bardzo o siebie dbałam, tym drugim razem tak fatalnie się to wszystko potoczyło jeśli chodzi o cellulit. I wiecie na co wpadłam? To chyba ze względu na wiek. Moja pierwsza ciąża była jeszcze przed 30, gdy organizm jest młody, szybko się regeneruje, łatwo odchudza… drugą ciążę przeszłam w wieku 35 lat.

Jest tylko jeden wspólny mianownik ciąży i cellulitu – nieważne jest to jak przechodzisz ciążę, czy mocno dbasz o siebie czy zupełnie olewasz swój wygląd nosząc dziecko pod sercem – CELLULITU MOŻNA SIĘ POZBYĆ ZAWSZE! Bez względu na wiek, okoliczności czy czas. Jednym to zajmuje miesiąc, inne muszą walczyć latami – ale to jest możliwe!

Czego życzę matkom i przyszłym matkom?

Cierpliwości – przyda się nie tylko w stosunku do cellulitu, ale także w stosunku do dzieci! 😉

Wspomnicie moje słowa – ale szybciej pozbędziecie się cellulitu niż odchowacie dziecko! A już z moimi radami to naprawdę będzie najszybciej jak się da! 😉

Polecam zapisać się na NEWSLETTER. Spamu nie rozsiewam, ale za to czasami odsyłam was do przeczytania ciekawego artykułu, albo podsuwam ciekawy sposób na pozbycie się tej wstrętnej pomarańczowej skórki 🙂

by

3 komentarze


  1. // Odpowiedz

    Ja sama zmagałam się ze sporym cellulitem PO ciąży, ale w 6 miesięcy zrzuciłam go dzięki intensywnym ćwiczeniom i zbilansowanej diecie 🙂 Do tego dochodziły ziółka.


      1. // Odpowiedz

        Ziółka były oparte o ostropest plamisty (no też byłam w szoku, że takie zioło coś zadziała). A jeśli chodzi o ćwiczenia to 3x w tygodniu basen + siłownia i sauna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *